NAJNOWSZE FAKTY w sprawie akcji poszukiwawczej MACKIEWICZA! Pakistańczycy informują, że ciało Polaka…

W poniedziałek 12 lutego donoszono o akcji poszukiwawczej Mackiewicza, niestety to się jednak nie wydarzy. Portal „Pakistan Mountain News”, który miał zająć się akcją, odwołał ją. Powód: „okno czasowe na wyprawę ratunkową zostało zamknięte”. 

 

„Otrzymaliśmy oficjalny list od pana Hussaina Baltiego – właściciela K2 Treks and Tours Pakistan, który wraz z Alpine Club of Pakistan, a zwłaszcza z panem Kararem Haidrim, był koordynatorem misji poszukiwawczej i wyraził zgodę na udzielenie wszelkiego rodzaju wsparcia organizatorom” – czytamy na „Pakistan Mountain News”.

 

W poniedziałek wszyscy żyli nadzieją, że uda się odnaleźć ciało Polaka.  Wszystko przez post opublikowany na Facebooku. W jego treści była informacja, że zorganizowano ośmioosobową ekipę, która uda się w wyprawę po ciało Mackiewicza.

Jednym z jej członków miał być Hassan Jaan, doświadczony himalaista, który ma na koncie między innymi wejście na K2 w 2014 roku

 

SZOKUJĄCE wyznanie Revol: „OKŁAMAŁAM TOMKA” Francuzka wyjawia nieznane dotąd fakty!

 

źródło: Pakistan Mountain News, wp.pl

 

Jaki był Tomasz Mackiewicz? Dlaczego akurat Nanga Parbat i kto obwinia Revol za śmierć polskiego himalaisty? – ZOBACZ VIDEO

Wyprawa na Nanga Parbat obiegła cały świat. Tragedii Mackiewicza i Revol przyglądały się dosłownie wszystkie rodzaje mediów, nawet portale plotkarskie, nie zabrakło również hejtów kierowanych w kierunku himalaistów i niestosownych osądów. A jaki naprawdę był Tomasz Mackiewicz? Dlaczego akurat Nanga Parbat i kto obwinia Revol za śmierć polskiego himalaisty? – ODPOWIEDZI ZNAJDZIESZ TUTAJ

źródło: youtube.com

Elisabeth Revol wyjawia DRAMATYCZNĄ PRAWDĘ na temat wyprawy na Nanga Parbat! Ujawniła, co powiedziała Mackiewiczowi zanim go zostawiła. Prawda szokuje!

– Wymieniałam informacje, czekałam na wiadomości od ludzi organizujących pomoc – powiedziała Revol – W pewnym momencie napisali mi, że mam zejść na poziom 6000 metrów n.p.m., a Tomka wezmą helikopterem później z poziomu 7200 m n.p.m. Ja tak nie zdecydowałam. To zostało mi narzucone – dodała himalaistka

 

 

Kiedy odczytała wiadomość, Przekazała Mackiewiczowi- Posłuchaj, helikoptery przylecą późnym popołudniem. Ale ja muszę zejść niżej. Tak mi kazali. Czekaj tutaj proszę.

Elisabeth zabezpieczyła, swojego towarzysza, wysłała jego dokładną lokalizację GPS i rozpoczęła wędrówkę w dół. Mackiewicz – o ile usłyszał i zrozumiał, co mu powiedziała – żył z myślą, że przyleci po niego helikopter. 

 

Francuzka zrelacjonowała także, jak wyglądały ich problemy. Docierając do szczytu nie wiedziała, że coś jest nie tak. – Była 17:15, kiedy zdecydowaliśmy, że mimo już późnej pory, jednak zaatakujemy. Weszliśmy na Nangę mniej więcej 45 minut później, poczułam niesamowitą euforię, ale… – dodała – Ona trwała tylko moment. Tomek powiedział mi: „nic nie widzę”. Zaczęliśmy schodzić z góry, było bardzo ciężko. Tomek, nie miał siły, opierał się na mnie. Bardzo wolno się poruszaliśmy. 

Później zaczynało dziać się coraz gorzej  – W pewnym momencie nie mógł oddychać, zdjął z twarzy maskę zabezpieczającą przed niską temperaturą i zaczął na moich oczach zamarzać – przyznała. – Jego nos zrobił się po prostu biały. Tak samo ręce.

 

 

Himalaiści nie byli  w stanie zejść do obozu. Postanowili schować się pod kopułą szczytową. Spędzili tam noc. Gdy rano Revol zobaczyła stan Mackiewicza załamała się – Z jego ust stale ciekła krew – stwierdziła.

Miał objawy ogólnego obrzęku, ostateczny etap choroby wysokościowej. Choroby, która kończy się śmiercią, jeżeli człowiek nie trafi bardzo szybko pod opiekę lekarza. Wtedy Revol zaalarmowała o problemach. Rozpoczęła się walka o zorganizowanie pomocy i walka z czasem.

Gdy dostała informację o tym, że ma schodzić, zostawiła partnera i poruszała się w dół. Nie wzięła ze sobą sprzętu ponieważ miała nadzieję, że pomoc przyjdzie szybko.
Na zakończenie rozmowy Revol zaznaczyła, że teraz dla niej najważniejsze jest uniknięcie amputacji, odzyskanie zdrowia i… – Chciałabym się spotkać z dziećmi Tomka – powiedziała za łzami w oczach.
źródło: wp.pl

Jest raport z akcji ratunkowej! STAN MACKIEWICZA był przerażający!

Kierownik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 Krzysztof Wielicki opublikował raport z akcji ratunkowej przeprowadzonej przez polskich wspinaczy pod Nanga Parbat. Opisano przebieg całej akcji oraz dramatyczny, wręcz agonalny stan Polaka Tomasza Mackiewicza w chwili, gdy opuszczała go Elisabeth Revol.

 

Oprócz ogólnych znanych już  faktów z przebiegu akcji ratunkowej, himalaista opisał również fatalny stan, w jakim znajdował się Tomasz Mackiewicz w piątek 26 stycznia, tuż po zdobyciu szczytu Nanga Parbat.

 

–  Elisabeth Revol określiła stan swojego towarzysza jako bardzo ciężki: odmrożone ręce, nogi, twarz, niezorientowany w czasie i przestrzeni, nie było z nim już żadnego kontaktu, ślepota śnieżna, brak możliwości samodzielnego przemieszczania się – opisał w raporcie Krzysztof Wielicki.

 

Oznacza to, że nawet jeśli Adam Bielecki i Denis Urubko wznowiliby akcję poszukiwawczą Tomasza Mackiewicza, prawdopodobnie nie znaleźliby go żywego. Natomiast nawet jeśli Mackiewicz by żył, na pewno nie byliby go w stanie sprowadzić w bezpieczne miejsce.

W raporcie Wielecki opisał również, że wyjściowo zakładano, że helikopterom uda się zrobić lot rozpoznawczy na wysokości ok. 6500 m, by ocenić sytuację i szanse na uratowanie obojga himalaistów za pomocą lin. Nie było to jednak możliwe przez warunki pogodowe.

Tegoroczna próba zdobycia Nanga Parbat zimą była siódmą dla Tomasza Mackiewicza i czwartą dla Elisabeth Revol. Obydwoje osiągnęli ten cel najprawdopodobniej 25 stycznia, co oznacza, że jako drudzy w historii stanęli na szczycie „Nagiej Góry” zimą. 

 

Jak się okazuje już na szczycie Mackiewicz zaczął mieć poważne problemy zdrowotne. Dopadły go choroba wysokościowa i ślepota śnieżna. Francuzka  sprowadziła Polaka na wysokość 7250 m i upewniwszy się, że nie jest w stanie mu pomóc, zostawiła go osłoniętego w lodowej jamie. Sama zmagając się z odmrożeniami zeszła na wysokość ok. 6700 metrów. Tam czekała na ekipę ratunkową.

 

W nocy z soboty na niedzielę do himalaistki dotarli członkowie narodowej zimowej wyprawy na K2 – Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarek Botor. Wspinacze nadludzkim wysiłkiem pokonali w nocy pionową oblodzoną ścianę, by uratować życie kobiety. Niestety, nie byli w stanie pomóc Tomkowi ze względu na fatalne warunki pogodowe i praktycznie zerowe szanse na odnalezienie go. 

 

Ogromny i zarazem  niezwykle skomplikowany masyw Nanga Parbat postrzegany jest jako potężna, biegnąca łukiem grań, o długości prawie 26 km. „Naga Góra” (8126 m) była przedostatnim (obok K2) z niezdobytych zimą ośmiotysięczników. Pierwszego o tej porze roku wejścia na Nanga Parbat dokonali 26 lutego 2016 roku Włoch Simone Moro, Pakistańczyk Muhammad Ali oraz Hiszpan Alex Txikon.

 

źródło: fakt.pl